sobota, 14 listopada 2009

Wino, kobiety i śpiew - Andrzej Mleczko


Chyba nie ma w naszym narodzie nikogo, kto by choć raz nie widział jakiegoś rysunku autorstwa Andrzeja Mleczki – kontrowersyjnego rysownika, który zadebiutował w 1971 r. na łamach pisma „Student”, i z którego twórczością na co dzień spotykamy się m. in. na łamach „Polityki”. Wszyscy znamy jego poczucie humoru, jego szybkie „rysunkowe” reakcje na to, co aktualnie dzieje się w Polsce, podsumowujące najróżniejsze zjawiska polityczne, kulturowe, społeczno – obyczajowe, sportowe i jakie tylko Wam jeszcze do głowy przyjdą – do wyboru, do koloru. Świetnie oddające naszą mentalność. Równie często oburzające przeciwników, co zadowalające zwolenników. Jedni go kochają, drudzy nienawidzą. Jedni mają mu za złe, że się czepia kościoła, księdza Rydzyka i polskiej religijności w ogóle, inni doceniają za bystre oko i trafne spostrzeżenia, jeszcze inni patrzą na to wszystko z przymruzeniem oka i świetnie się bawią. W przypadku takich albumów, jak ten tutaj, zawsze zastanawia mnie jedna rzecz - jak to jest, że gdy śmiejemy się z prezydenta, premiera i innych polityków - to jest to zupełnie OK. Gdy na tapetę idzie kościół i religia - to to juz jest "be" i odzywają się głosy sprzeciwu. Ale tak to już z artystą jest – jego zadaniem jest nie tylko komentować rzeczywistość, co przede wszystkim prowokować odbiorców do m.in. myślenia, zastanowienia – i to się Mleczce zawsze udaje, chyba głównie dlatego, ze jest świetnym obserwatorem naszej często ciasnej, ale własnej rzeczywistości, naszego rodzimego "piekiełka" z Polski rodem. Mnie wczoraj – po całodziennych zawirowaniach związanych ze zwolnieniem się z pracy, aby pojechać na bardzo ważną rozmowę – KWALIFIKACYJNĄ notabene, do nowej pracy – po stresie z tą rozmową związanym, po tym, jak ze zdenerwowania po tej rozmowie (pewnie wszystko „spaliłam”) zapomniałam pojechać do warsztatu na wymianę opon na zimowe – no więc mnie wczoraj Mleczko poprawił humor rewelacyjnie. Niniejszym przedstawiam Wam więc „Nowy zbiór rysunków satyrycznych komentujących naszą rzeczywistość w sposób czasem złośliwy, czasem dobroduszny, ale zawsze dowcipny”. Polecam! Najważniejsze, to umieć się śmiać z siebie samych:-)

Spis rzeczy:
Dialogi metafizyczne
Zwierzyniec
Świat dziecka
Wieś tańczy i śpiewa
Historyjki obrazkowe
Rozgrywki małżeńskie
Polityka dzika
Wesołych świąt
Rysunki bez ładu i składu
Autor: Andrzej Mleczko
Wydawnictwo:Iskry , Listopad 2009
ISBN:978-83-244-0116-1
Liczba stron:136
Wymiary:165 x 235 mm

5 komentarzy:

Lilithin pisze...

Wino, kobiety i śpiew najlepsze. Następne też niczego sobie :)
Mam nadzieję, że rozmowa kwalifikacyjna poszła dobrze i dostaniesz pracę :)

Filozofka pisze...

Uwielbiam rysunki Andrzeja Mleczki. Zapraszam do mnie.

Katja127 pisze...

Lilithin - rzeczywiście, najlepsze. Poprzednich albumów nie widziałam, ale zamierzam to bardzo szybko nadrobić:-)

Katja127 pisze...

Filozofko - witaj! Chętnie będę zaglądać, jak tylko czas pozwoli:-)

weisse_taube pisze...

"kobiety śpiew i wino" ustawiłam jakiś czas temu koledze z pracy jako tapetę w jego firmowym komputerze ;-)