niedziela, 11 października 2009

Eine himmlische Liebe (Miłość Peonii) - Lisa See

Rzadko zdarza mi się niedoczytać. Rzadko poddaję się tej czytelniczej niemocy, która powoduje jakąś blokadę w mojej głowie i we mnie. Rzadko się poddaję - z reguły czytam do końca, bo nawet jeśli coś mi się nie podoba, to chę wiedzieć, dlaczego; jeśli coś mnie złości, wywołuje niesmak czy inne tym podobne - to naprawdę sięgam dna prawdy. Ale tym razem się nie udało...

Prawdę mówiąc spodziewałam się Bóg wie czego - po lekturze "Kwiatu Śniegu i sekretnym wachlarzu", który był moim zdaniem rewelacyjny, "Miłość Peonii" okazała się dla mnie trochę za... płaska. Dostałam tę książkę od mojej przyjaciółki z Niemiec - pomyślałam więc, że problem jest z natury tych językowych. Wypożyczyłam więc polskie wydanie z biblioteki. I NIC... Nie mogę. I wstawiam z powrotem na półkę. W tej chwili nie mam nawet nadzieji, że może kiedyś...


Niemniej cieszę się jednak, że wreszcie zniknie ta książka z mojego stolika nocnego, a jej miejsce zajmie całkiem przyjemny stosik książkowy przygotowany specjalnie na jesienne dni i wieczory.

3 komentarze:

ktrya pisze...

Ja zamierzam właśnie przeczytać "Kwiat śniegu..." słyszałam o niej wiele dobrego.

Katja127 pisze...

"Kwiat..." mogę naprawdę gorąco polecić. Tak mi się spodobał, że sięgnęłam po "Miłość Peonii" - może za szybko, może zbyt wiele sobie obiecywałam po tel lekturze, nie wiem...

kot_w pisze...

Witam! Kwiat śniegu spodobał mi się bardzo, a miłość Peonii podobnie jak Ty odłozyłam, to dziwne bo prawie przy końcu. Wymordowałam się z nią strasznie. Generalnie bez szału.
Pozdrawiam