LUBIĘ CZYTAĆ Mankella. W zasadzie nie miałam w planie przeczytania „O krok” (jeszcze nie teraz), polowałam raczej na „Białą lwicę” - mój wrodzony i do bólu upierdliwy praktycyzm dyktował mi zdobycie jej, aby „zatańczyć jedną dupą na dwóch weselach” - przeczytać kolejną książkę ulubionego autora, ale taką, żeby się jeszcze do któregoś wyzwania nadała. „Białej lwicy” moja gminna biblioteka w swoich zbiorach nie posiada, zaczytana siostra również, a w „Dedalusie” udało mi się kilka tygodni temu upolować „O krok”(wraz z innymi smacznymi kąskami) za całe 5 zł. Nie było więc sensu odkładać jej na później, tym bardziej że do „Kolorowego wyzwania” udało mi się przeczytać 4 inne książki.. Na początku września z angielskich wojaży wróciła moja Najstarsza i po „Mężczyźnie, który się uśmiechał” zaraz chwyciła „Psy z Rygi” - ja zaczęłam rzeczoną już „O krok” - w miniony weekend siedziałyśmy sobie popołudniami na zacienionym tarasie, a wieczorem w łóżku oparte na ogromnych poduchach, czytając długo w noc. Wiecie jak takie coś cieszy?A więc Mankell i jego kolejny Wallander – glina z ogromnym doświadczeniem życiowym i zawodowym - czy jest ktoś, kto tak jak my nie czytał całego Mankella i dopiero poznaje to, czym wszyscy już zdążyli się zachwycić i zaczytać? Wiem, że nie jestem pierwszą ani też ostatnią zachwyconą, wiem, że przede mną wielu Mankella przeczytało i wielu uczyni to po mnie – fenomen jego pisarstwa trwa i na pewno będzie trwał bardzo długo. Opisuje tragedie i przestępstwa w taki sposób, że człowiekowi włos się na głowie jeży, czasami z niesmakiem albo z obrzydzeniem skrzywia się twarz, a myśli zaprząta myśl, jak można wpaść na taki pomysł, co musi się wydarzyć, aby człowiek był zdolny do popełnienia takiej zbrodni? Atmosfera jest gęsta i aż ocieka od czającego się wszędzie ZŁA, a Mankell dawkuje czytelnikowi nowe fakty, stopniowo wprowadzając go w tajniki pracy szwedzkiego policjanta. Pracy, która daje satysfakcję, ale w obliczu takich zbrodni jak tutaj wywołuje w policjantach uczucie bezsilności i zwątpienia, czy to, co robią tak naprawdę ma sens?











Zbrodnia z nazistowskim Berlinem w tle
